ale nie wiem po co to wszystko ?

Po nic. Znacie te momenty kiedy błądzicie jak dziecko we mgle, szargając się wśród swoich emocji, cudzych emocji, różnych słów i ogólnie w takim nieciekawym bagienku. I nagle: pyk. Zaczynasz rozumieć, że teraz to jest już po nic.

Może rozwalają mnie emocje pms. Chociaż może faktem stało się, że wtedy to naprawdę było nasze ostatnie spotkanie, a cała reszta nie była prawdziwa, bo może się okazać, że życie to nie gra. Nie da się jej zapauzować, albo nawet włączyć jeszcze raz od początku. 

Coraz ciężej mi nie zachowywać się jak Ty. I to strasznie zgrzyta. Chyba jestem tym słabszym charakterem. Nie czuję się dobrze, życie to powinno być coś więcej niż ciągłe przeprosiny. Prawda nas przerasta, dlatego będzie nas jeszcze bolało. Chociaż to może być tak, że tylko ja się czuje taka obolała. Ciężko. Dla mnie to już jest za ciężko. Bardzo boli mnie ręka. Nie mogę nią nawet unieść butelki piwa.

Ale luz. Skończę dramatyzować. Albo zacznę mieć załamanie nerwowe.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

gruzy

la la la rozpierdol trwa